Najważniejsze serwisy społecznościowe – Social Networking Awards 2006

czwartek, 28 grudzień 2006

W serwisie Mashable!, prowadzonym przez Pete Cashmore, dotyczącym zjawiska Social Networking i Web 2.0 w dniu 24 grudnia ogłoszono wyniki „Social Networking Awards – The Top Social Networks of 2006”.

Lektura podsumowania roku w dziedzinie zachwycającego zjawiska internetowego, jakim jest dynamiczny rozwój serwisów społecznościowych lokujących się w konwencji Web 2.0, stanowi pouczające spojrzenie na aktualne trendy, które zdominowały rynek, jak również jest próbą oceny przyszłości, którą w tej chwili można zamknąć w ramach nadchodzącego roku. Sukces takich przedsięwzięć jak YouTube pokazuje, że w ramach jednego roku zdarzyć się może bardzo wiele i niepozorna spółka wyrosnąć może na swoistą ikonę nowego Internetu. Warto jednak pamiętać, że YouTube w czasie 19 miesięcy swojej działalności został doinwestowany przez fundusz venture capital Sequoia kwotą 11,5 miliona dolarów, co pozwoliło na funkcjonowanie serwisu. Podobnie zresztą jak wsparty wcześniej Google, niedawny nabywca YouTube. Jest to ważne choćby z tego powodu, że fundusze typu MCI Management, czy aniołowie biznesu działający przy Lewiatan Business Angels, czy PolBAN stanowić mogą źródło finansowania polskich pomysłów z nurtu Web 2.0, które wykorzystują społeczny potencjał sieci i nie wymagają zarazem gigantycznych inwestycji podczas startu.

Wybory do nagrody Social Networking Awards zestawiono w 12 kategoriach, poczynając od tak zwanego głównego nurtu, poprzez serwisy z dodatkami i widgetami, agregatory newsów i zakładek, sport i zdrowy styl życia, udostępnianie fotografii i wideo, strony startowe, serwisy typu wydarzenia i miejsca warte zobaczenia, radio, zakupy społecznościowe, mobilne sieci społecznościowe, oraz niszowe i nie przyporządkowane do innej kategorii. W każdej kategorii wskazywano dwóch zwycięzców. Jeden wybierany był przez zespół ekspercki złożony z pracowników serwisu Mashable, Mashable Labs i Advantage Consulting Services, drugi przez społeczność internetową. W ramach dodatkowego wyboru, wskazującego na serwis, który może być wiodący w przyszłym roki, czyli „hot for 2007”, wybór był połączeniem wskazań zespołu i społeczności. Przy ocenie brano pod uwagę takie kryteria jak: tempo i dynamika wzrostu serwisu, wygląd i łatwość użytkowania, unikalność i innowacyjność.

Linki:
Social Networking Awards – The Top Social Networks of 2006 – Mashable!
Lewiatan Business Angels – Klub Aniołów Biznesu
PolBAN – Polska Sieć Aniołów Biznesu
Portal Innowacji – Inkubatory Technologiczne


Web Kwadrat i Web 2.0

wtorek, 26 grudzień 2006

Jak donosi na stronie internetowej serwis Internetstandard a za nim prasa, fundusz inwestycyjny MCI Management zainwestuje pół miliona złotych w działania związane z Web 2.0. W tym celu podpisano porozumienie z Michałem Faberem, który jest pomysłodawcą i twórcą serwisu informacyjnego na temat e-biznesu Biznesnet.pl. Na mocy porozumienia powstała spółka Web Kwadrat, której zadaniem będzie wspieranie rozwoju serwisu znajomości sieciowych dla profesjonalistów Biznes.net oraz serwisu Trendomierz. Pierwszy z nich działa na zasadzie podobnej do LinkedIn, drugi jest agregatorem treści. Planowane są także akwizycje najciekawszych serwisów będących pomysłami z nurtu Web 2.0. Jak twierdzi przedstawiciel MCI Management, Maciej Kowalczyk, inwestycje w tego typu serwisy są związane z oceną ich dużego potencjału, przy niewielkich nakładach początkowych. Stąd oczekiwana stopa zwrotu z inwestycji jest zachęcająca. W planach mieści się także możliwość międzynarodowej ekspansji tego typu serwisów.

Jak napisano w notatce Internetstandard:

„MCI Management S.A. jest funduszem technologicznym, wyspecjalizowanym w inwestycjach w Internet, Ecommerce, Mobile, Wireless, Software, IT, Biotechnology / Life Science , Media, Innovations na terenie Polski i Europy Centralnej.”

Linki:
MCI inwestuje w Web 2.0 – informacja w serwisie Internetstandard
Fundusz technologiczny MCI Management
“Tworzymy wartość dzięki Web 2.0″ – motto firmy Web Kwadrat
Notatka w Gazecie Wyborczej na temat inwestycji w Web 2.0
Serwisy Biznesnet.pl i Trendomierz
Serwis Biznes.net


Szerokopasmowy dostęp do Internetu i czas Web 2.0

piątek, 22 grudzień 2006

Jak podaje wtorkowa Gazeta Prawna w ciągu tygodnia przybywa na świecie ponad milion użytkowników szerokopasmowego dostępu do Internetu. W Polsce dynamika wzrostu łączy DSL, czyli przede wszystkim osób korzystających z oferty Neostrada, jest wyższa (60,1 proc.) niż wynosi średnia europejska (ponad 40 proc.). Między wrześniem 2005 roku i wrześniem 2006 roku w Polsce liczba użytkowników szybkiego Internetu wzrosła do 1 667 412. W tym czasie w Europie wskaźnik ten osiągnął prawie 60,3 mln. Na świecie zaś do 137 mln. Udział technologii DSL w całym rynku szerokopasmowego Internetu wynosi w Polsce 74 proc., w krajach Unii Europejskiej 82 proc, a na całym świecie 65,5 proc.

Polska pod względem ilości łączy szerokopasmowych znajduje się na 18 miejscu na świecie i na 10 w Europie.

Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch wydarzeniach, które z zagadnieniem szerokopasmowego dostępu do Internetu są związane. Jednym jest III Forum na Rzecz Usług Szerokopasmowych, które odbyło się pod koniec listopada, podczas którego szeroko omawiano nowe możliwości i nowe usługi, jakie szerokopasmowy dostęp do sieci Internet tworzy, rozwija i stymuluje. Jednym z bloków tematycznych tego Forum były choćby zagadnienia związane z Web 2.0, czyli to wszystko, co tworząc zawartość (wideo, audio, multimedia) domaga się jednocześnie szybkiego do niej dostępu.

Drugie wydarzenie, to konferencja Klienci 2.0, która odbędzie się pod koniec stycznia. Podtytuł jest tutaj znamienny, czyli „jak pozyskać i zmonetaryzować e-klienta?”

Jak piszą organizatorzy konferencji,

„Na konferencji poznasz:
    * najlepsze praktyki marketingowe
    * techniki zwiększania sprzedaży i pozyskiwania klientów w internecie
    * narzędzia do analiz kampanii reklamowych
    * sposoby budowania świadomości marki i lojalności klientów
    * sposoby wykorzystania wyszukiwarek do zwiększenia sprzedaży
    * analizy zachowań użytkowników w sieci i nowe trendy: Web 2.0, targetowanie behawioralne
    * niekonwencjonalne metody reklamowe”

Linki:
Gazeta Prawna
III Forum na Rzecz Usług Szerokopasmowych
Konferencja Klienci 2.0


Zwalczanie spamu – prace Komisji Europejskiej

czwartek, 21 grudzień 2006

W dniach 13-14 grudnia miało miejsce w Brukseli, zorganizowane przez Komisję Europejską, spotkanie dotyczące zwalczania spamu.

Według szacunków, w tym roku od 54 do 85 procent całej korespondencji e-mail, jaka przesyłana jest na świece to spam. Problemem dodatkowym jest to, że wraz ze spamem łączą się działania związane z cyberprzestępczością, takie jak phishing, czy rozsyłanie szkodliwego oprogramowania, które służy np. za podstawę do budowania sieci botnetów.

Walka z tymi internetowymi zagrożeniami wymaga działań na poziomie wielu krajów, co wymusza międzynarodowe porozumienie, dostosowywanie prawa i jego egzekwowanie w ramach Wspólnoty oraz na poziomie ponad europejskim.

W ramach siódmego programu ramowego prowadzone będą dalsze prace zmierzające do realizacji projektów związanych ze zwalczaniem spamu i innego złośliwego oprogramowania.

Linki:
Informacja na temat spotkania zorganizowanego przez Komisję Europejską
Komunikat Komisji na temat zwalcznia spamu, oprogramowania szpiegujacego i złośliwego
European Contact Network of Spam Enforcement Authorities (CNSA)


Yahoo plus Reuters: You Witness – dziennikarstwo obywatelskie

niedziela, 17 grudzień 2006

Rosnąca popularność Web2.0, oraz związanych z nim zasad generowania zasadniczej części treści przez samych użytkowników, czego przykładem są serwisy z materiałami wideo pokroju YouTube, czy zdjęciowe Flickr, powoduje, że wielcy uczestnicy Internetu muszą zmieniać swoje strategie, inwestować w przedsięwzięcia, które mają bardzo odmienny charakter od tych, które do tej pory prowadzili. Przykładem wielkiego gracza jest Yahoo, którego pozycja zaczyna stopniowa maleć na rzecz takich nowych uczestników Internetu jakim są sieciowe miejsca pokroju MySpace.

Na początku grudnia Yahoo podpisało z serwisem Reuters porozumienie, na mocy którego stworzony zostanie serwis pod nazwą You Witness, w którym znajdą się nadsyłane przez użytkowników materiały fotograficzne i wideo. Nowością w stosunku do aktualnych serwisów społecznościowych, które integrują w sobie podobną funkcjonalność jest to, że materiały będą poddawane ocenie przez pracowników Reutersa i następnie po akceptacji sprzedawane klientom agencji, zaś twórca treści będzie wynagradzany.

Te działania wpisują się w zmiany, jakie zachodzą na rynku związanym z serwisami, których zawartość dostarczana jest przez samych użytkowników. Przykładem takich działań jest choćby porozumienie, jakie zostało zawiązane między Verizon Wireless, który należy do największych operatorów komórkowych w USA i dwoma serwisami wideo, czyli YouTube, i Revver. Na mocy porozumienia użytkownicy usługi VCast oferowanej przez Verizon Wireless, będą mogli oglądać na wyświetlaczach swoich telefonów komórkowych wybrane materiały wideo publikowane w tych dwóch serwisach. Autorzy publikowanych nagrań wideo będą przy tym wynagradzani.

Usługa jest innowacyjna, i bardziej ma na celu w tym momencie zainteresowanie użytkowników, niż osiągnięcie biznesowych korzyści, ale wskazuje kierunek, w którym podążać będą wkrótce tego typu przedsięwzięcia.

Rozwój szerokopasmowego Internetu to ogromna popularyzacja multimediów w klasycznej ich formie. Z kolei rozwój technologii szybkiej transmisji w sieciach komórkowych i obecność na rynku telefonów, które oferują wiele więcej, niż tylko rozmowy głosowe, to także nowa jakość na rynku. Do tego wszystkiego dochodzi nowe zjawisko, jakim staje się dziennikarstwo obywatelskie.

Linki:
Yahoo, Reuters i serwis You Witness
Serwis Revver o porozumieniu z Verizon Wireless
Informacja o porozumieniu Revver i Verizon Wireless w serwisie BusinessWire
Porozumienie YouTube i Verizon Wireless


Komunikacja: powrót do języka obrazkowego

niedziela, 10 grudzień 2006

Izraelska firma Mantis jest twórcą nowego języka komunikacji nazwanego zlango, który ma zrewolucjonizować przede wszystkim obszar wiadomości SMS. Język oparty jest o wykorzystanie ikon, które w ramach ustalonych kategorii przybierają ustalone znaczenia. Kategorie dotyczą emocji, zachowań, miejsc, czynności, ludzi. Opanowanie znaczeń poszczególnych ikon, których jest ponad 200, nie jest podobno trudne. Teoretycznie język ten jest uniwersalny, czyli niezależny kulturowo, ale należy mieć obawy, czy tak jest w istocie. Twórcy języka przygotowują bowiem wersję dla Polaków. Na stronie internetowej związanej z nowym językiem jest możliwość zapoznania się z symulatorem, jak również pobranie odpowiedniego programu.

Obecnie tylko abonenci izraelskich sieci komórkowych mogą korzystać z tej formy komunikacji, jednak w planach jest rozszerzenie zasięgu na inne kraje, także Polskę. Ma się to stać w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Zasada wysyłania ZMS, bo tak nazywają się te wiadomości w odróżnieniu od SMS, zakłada przesyłanie ich przez centralny serwis zarządzany przez Zlango, zamiast centrum typu SMSC operatora komórkowego.

Nazwa Zlango to zlepek litery z, na cześć Ludwika Zammenhofa, twórcy esperanto i angielskiego słowa lingo, które oznacza żargon, gwarę, slang.

Wypada mieć nadzieję, że ten pomysł się przyjmie podobnie jak miało to miejsce w przypadku innej izraelskiej firmy, której produkt zrewolucjonizował naszą komunikację. Mowa tutaj o ICQ. Obawy są tylko takie, że w ten sposób zmierzamy wraz z rozwojem tego typu technik do coraz większych uproszczeń i spłyceń języka komunikacji, jakiego używamy w sieci Internet. Czyli w ten sposób de facto cofamy się do pisma obrazkowego, jakie istniało przed pismem alfabetycznym, którego jeszcze używamy.

Linki:
Strona firmy Mantis, twórcy obrazkowego języka Zlango
Notatka na TechCrunch na temat Zlango
Notatka w serwisie Gazeta.pl


DDoS: Gazeta.pl i cache poisoning: Inteligo

poniedziałek, 4 grudzień 2006

Dziesięć lat temu produkt informatyczny miał być przyjazny użytkownikowi. Dziś musi dawać poczucie bezpieczeństwa podczas użytkowania.

Według badań Gartner Dataquest, rynek związany z zarządzaniem bezpieczeństwem IT, przekroczy w tym roku w Europie Zachodniej wartość miliarda dolarów. Jednocześnie jak pokazują badania firmy Symantec, 54% firm nie posiada szczegółowych zasad związanych z pocztą e-mail, komunikatorami, czy VoIP. Dlatego rynek związany z bezpieczeństwem będzie rósł, zarówno ilościowo, jak i wartościowo.

Często jesteśmy alarmowani przez nagłaśniane w mediach nadużycia związane z bezpieczeństwem w Internecie, kradzieżami w elektronicznych bankach, czy wykradaniem numerów, czy danych właścicieli kart kredytowych. Nagłaśnianie to jedno, zaś prawdziwy problem, ukryty wewnątrz pakietów IP, to drugie.

Podczas ostatnich kłopotów portalu Gazeta.pl, które przypisywane są atakowi DDoS i które nagłośniono w mediach dość mocno w sieci Internet działo się coś więcej. Zapytania kierowane w czwartek i piątek przed południem do serwerów DNS w sieci home.pl związane z bankiem Inteligo dawały w odpowiedzi przekierowanie na wirtualny serwer, który nie był serwerem banku. Zapytania dotyczące PKO BP nie dawały wcale odpowiedzi. Takie zachowanie serwera DNS świadczy o zatruciu jego cache, czyli metodzie ataku opisywanej jako cache poisoning. Polega ona w uproszczeniu na podstawianiu fałszywych danych do serwera DNS, tak by ten na zapytanie od klienta odpowiadał fałszywym adresem. Fałszywa odpowiedź kieruje przeglądarkę klienta pod fałszywy adres, który jest na przykład spreparowaną stroną udającą internetowy bank. Próba logowania wykonana przez użytkownika w takim fałszywym serwisie kończy się pozyskaniem przez hackerów jego nazwy użytkownika i hasła. W serwisie Inteligo są one jedynymi elementami, które chronią dostępu do konta. Co gorsza, login i hasło są stałe, nie są w żaden sposób maskowane poprzez wpisywanie tylko wybranych cyfr, lub liter hasła, czy wspierane przez dwustopniowe logowanie oparte o token, lub kody jednorazowe.

Linki:
Informacja o ataku DDoS na portal Gazeta.pl
DNS cache poisoning: opis w wikipedii
Artykuł o bezpieczeństwie serwerów DNS w Hack.pl
Techniczne omówienie zagadnienia cache poisoning


Bahrajn, Google Earth, demokracja i wolność Internetu

niedziela, 3 grudzień 2006

W wydaniu Financial Times, jakie ukazało się w poprzedni weekend znalazł się artykuł na temat blokowania w królestwie Bahrajnu dostępu dla miejscowych użytkowników do serwisu Google Earth. Blokada wynika z chęci zachowania prywatności osób zamożnych i związanych ze sferami rządzącymi królestwa. Każdy użytkownik może (mógł) dzięki serwisowi Google Earth obejrzeć znajdujące się na wyspie Bahrajn pałace, porty jachtowe, baseny, czy pola golfowe. Do tej pory ograniczały to mury posiadłości, czy płoty, zaś satelitarne oko pozwala zajrzeć praktycznie wszędzie. Z uwagi na znaczne, skrajne różnice zamożności społeczeństwa Bahrajnu, które liczy niecałe 700 tys. mieszkańców, gdzie 80 procent powierzchni wyspy należy do rodziny królewskiej i ludzi zamożnych, serwis Google Earth jest traktowany wręcz jako swoiste narzędzie poprawiania demokracji w kraju, w którym odbyły się pod koniec listopada wybory, drugie od momentu wprowadzenia ograniczonych reform politycznych w 2001 roku.

Mahmood al-Yousif, którego wypowiedzi są cytowane w artykule Financial Times wskazuje, że Bahrajn posiada obecnie najlepszy dostęp do sieci Internet w całym świecie arabskim. Zauważa jednocześnie, że kontrola we współczesnej komunikacji właściwie nie ma uzasadnienia i znaczenia. Materiały z zablokowanego Google Earth znalazły się szybko w sieci na serwerach udostępniających pliki graficzne, czy pod postacią odpowiednio przetworzonych plików PDF.

Linki:
Artykuł w Financial Times
Blog Mahmood’s Den, który prowadzi Mahmood al-Yousif i jego tekst o blokadzie Google Earth
Informacja o Google Earth w serwisie Boing Boing. Namiary do Google Earth na wskazany w pliku graficznym fragment wyspy Bahrajn: N 26°04’30” E 50°29’30”
Blog, który prowadzi egipcjanin Elijah Zarwan, na którym udostępniał plik pdf z Google Earth
Google Earth


Inwestycje high-tech w regionie gdańskim

sobota, 2 grudzień 2006

Jak podaje piątkowy Puls Biznesu kilka firm tworzących centra BPO (Business Process Offshoring) i zajmujących się nowymi technologiami planuje inwestycje w Gdańsku, mimo tego, że miasto posiada dość niskie pozycje w rankingu najlepszych lokalizacji działalności usługowej i zaawansowanych technologii.

Raport Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) na temat atrakcyjności inwestycyjnej województw i podregionów polski w 2006 roku, umieszcza podregion gdański na dziewiątym miejscu pod względem lokalizacji działalności usługowej i na szóstym dla zaawansowanych technologii.

O Gdańsku jako miejscu inwestycji myślą takie firmy jak ZenStar Technology (IT, centrum badawczo-rozwojowe), Best (firma windykacyjna, call center),  Transcom WorldWide (CRM, call center), Credit Suisse (centrum finansowe), Nordea (centrum finansowe), Franklin Templetion (centrum BPO). Rozwój działalności planuje Reuters, który chce powiększyć swoje centrum analityczne zlokalizowane obecnie w Gdyni.

Miejsce przyszłej działalności to dla wielu inwestorów Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, w której ramach funkcjonuje Gdański Park Naukowo-Technologiczny.

Gdańsk walczy tutaj z konkurencją, którą stanowi Warszawa, Wrocław, Kraków. Szanse z pewnością ma spore w przyciąganiu inwestorów z uwagi na chłonność rynku, infrastrukturę, rozwój portu lotniczego.

Linki:
Puls Biznesu
Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową i jego raport
ZenStar Technology w Polsce
Reuters
Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna
Gdański Park Naukowo-Technologiczny


Konsolidacje na rynku bezpieczeństwa IT

czwartek, 30 listopad 2006

Rynek zarządzania bezpieczeństwem informatycznym rośnie, zarówno pod względem wielkości jak i wartości. Z jednej strony są to konsolidacje wśród firm zajmujących się IT, z drugiej rośnie świadomość i potrzeby firm, które w coraz większym stopniu zdają sobie sprawę, że bezpieczeństwo systemów, danych, użytkowników jest coraz bardziej istotne z biznesowego punktu widzenia. Nie bez znaczenia jest także rosnące spektrum zagrożeń, które wraz ze skomplikowaniem informatyki stają się coraz bardziej złożone i finezyjne. Czynnik ludzki wciąż odgrywa dużą rolę, właściwie jego udział jest tutaj niezmienny, czyli wciąż człowiek jest najsłabszym ogniwem systemu informatycznego.

Rynek bezpieczeństwa IT jest podzielony między doradztwo, pakiety oprogramowania i zarządzanie usługami.

Przykład przejęcia, to zakupienie w sierpniu ISS (Internet Securities Systems), jednej z wiodących firm na rynku bezpieczeństwa IT, przez IBM. Kwota transakcji to 1,3 miliarda dolarów.

Z kolei Surfcontrol zakupił w lipcu BlackSpider Technologies, która to firma zajmuje się zarządzaniem dostępem do sieci wraz z rozwiązaniami związanymi ze zwalczaniem spamu, wirusów, aplikacji szpiegujących.

Aktualna tendencja rynkowa, jaka związana jest postrzeganiem i wzmacnianiem bezpieczeństwa informatycznego w firmach polega na wykorzystaniu rozwiązań, które są zintegrowane i oferują pełen zakres ochrony. Odchodzi się tym samym od budowania systemów bezpieczeństwa z różnych elementów pochodzących od różnych producentów i integratorów. Stąd waga przejęć w branży IT, co pozwala firmom oferować pełen zakres rozwiązań ochronnych. Dlatego mali dostawcy rozwiązań mają dwa wyjścia, albo być częścią zestawu produktów i dać się kupić, albo zniknąć z rynku. Jeśli produkt danej firmy ma wartość technologiczną, to zakupienie jej jest kwestią czasu. Dlatego tak ważne jest szukanie na tym rynku nowych rozwiązań i opracowywanie wciąż nowych technologii. Takie osiągnięcia nie muszą być wyłącznie domeną wielkich koncernów. Są też szansą dla mniejszych firm, takich, które posiadają jednak duży potencjał innowacyjności.

Linki:
Internet Securities Systems
Zakup ISS przez IBM; informacja na stronach IBM
BlackSpider Technologies
Surfcontrol