Fototurystyka, czyli fotografie 2D w 3D

czwartek, 3 maj 2007

Algorytmy obróbki fotografii, jakie obecnie są badane w laboratoriach pozwalają na wiele interesujących efektów. Stąd to, co kiedyś widzieliśmy na przykład w Łowcy androidów, gdzie kolejne powiększenia zdjęcia ukazują bohaterowi prawdę o pewnym androidzie, wkrótce staną się być może rzeczywistością. Obecne algorytmy obróbki obrazów skutecznie potrafią walczyć z rozmyciem fotografii, eliminować niechciane elementy nie tylko ze zdjęcia, ale także z filmu.

Naukowcy z University of Washington i centrum badawczego firmy Microsoft opracowali nowatorskie oprogramowanie nazwane Photo Explorer, którego zadaniem jest w przestrzeni 3D prezentować fotografie. W ten sposób powstanie przestrzenny album fotografii, którego zawartość będzie generowana na podstawie analizy wielu fotografii danego miejsca. Oprogramowanie mając zbiór fotografii potrafi odtworzyć w wirtualnej przestrzeni obiekt. Może to służyć na przykład do prezentacji historycznych budowli, które oglądane będą z wielu miejsc. Obiekt taki w interfejsie programu wygląda jak zbiór wiele punktów i ostrosłupów. Wierzchołek takiego ostrosłupa reprezentuje punkt, z którego wykonano zdjęcie, zaś podstawa jest właściwym zdjęciem. Kliknięcie ostrosłupa pozwala na przejście do tego zdjęcia, zaś w szczególnych przypadkach możliwe jest nawet w takim powiększeniu zobaczenie fragmentu innego zdjęcia, na którym dany szczegół jest lepiej widoczny. System kojarzy zdjęcia, opisy do nich i pozwala na podawanie pełnych informacji na temat oglądanej sceny. Za pomocą takiego oprogramowania mamy już nie zbiór pojedynczych zdjęć, tylko powiązany system. Poruszanie się w tej przestrzeni nazwano fototurystyką, bo istotnie jest specyficznym zwiedzaniem obiektu. Przewiduje się, że taki, lub podobne interfejsy dostępu do baz danych zawierających zbiory fotografii będą przełomowe pod względem jakości i możliwości dostępu do dużych zbiorów danych. Możliwość ogarnięcia wielu obiektów jednocześnie i następnie poruszania się obok nich w przestrzeni ułatwi na przykład naukę. Od oprogramowania zależeć jednak będzie, jakie cechy zostaną uwypuklone, które zaś pominięte. Należy jednak mieć nadzieję, że powstaną zróżnicowane algorytmy, lub też mechanizmy wręcz uczące się, które bazując na przykład na preferencjach użytkownika będą dostosowywać swoje wybory do naszych upodobań.

Linki:
Strona „fototurystyczna” prezentowana przez University of Washington


OpenID i Microsoft

niedziela, 11 luty 2007

Jak podaje serwis InternetStandard, koncern Microsoft wraz z Verisign i kilkoma mniejszymi firmami podjęły współpracę związaną z inicjatywą OpenID, czyli rozwiązaniem zarządzania tożsamością użytkowników. Microsoft ma wykorzystać w tym projekcie swoje doświadczenie związane z rozwijanym i stosowanym przez siebie rozwiązaniem uwierzytelniania CardSpace. Problem elektronicznej tożsamości jest ważny i zyskuje coraz większe znacznie w systemach informatycznych.

Szczególnie jest to widoczne w korporacjach, gdzie zarządzanie bezpieczeństwem ma niebagatelne znaczenie dla funkcjonowania biznesowego. IAM, czyli Identity and Access Management, to obecnie niezwykle czuły i ważny element w każdej poważnej organizacji. Rosnąca liczba elektronicznych tożsamości, jakie w firmach funkcjonują powoduje, że bardzo łatwo w miejscu, gdzie brak zintegrowanego, spójnego i centralnego systemu o naruszenie bezpieczeństwa. Różne typy dostępu (lokalny, zdalny, mobilny), dla różnych użytkowników (pracownicy, partnerzy, klienci) przy sporej rotacji, jakiej dane te podlegają, powoduje, że jakiekolwiek zaniedbanie, lub przeoczenie (na przykład w przypadku pracownika, który odchodzi z pracy) spowodować może wymierne straty. Statystycznie co piąte naruszenie polityki bezpieczeństwa w firmach dokonywane jest przez byłych pracowników za pomocą wciąż działających loginów i haseł. Straty jakie ponoszone są w wyniku kradzieży tożsamości są niejednokrotnie wyższe niż szkody, które wynikają z działania wirusów, czy robaków.

Określenie jednoznacznej tożsamości użytkownika sieci, będzie z czasem mieć także znaczenie w szerokiej sieci Internet. Coraz większa liczba usług z jakich korzystają internauci, coraz większa złożoność przy pozornej, powierzchniowej prostocie jaką oferują systemy powoduje, że rozwiązania typu OpenID nabiorą z czasem znaczenia.

Linki:
Notatka w serwisie InternetStandard na temat zaangażowania firmy Microsoft w inicjatywę OpenID
Serwis poświęcony Identity2.0, czyli cyfrowej tożsamości drugiej generacji
Polski serwis Marcina Jagodzińskiego na temat Identity2.0
Blog Kima Camerona – Identity Weblog


Telefony komórkowe – (nie)bezpieczeństwo

poniedziałek, 15 styczeń 2007

Współczesne telefony komórkowe powoli zamieniają się w urządzenia, których funkcje zdecydowanie odbiegają od tych, z jakimi telefony się nam kojarzą. Już nie tylko rozmowy telefoniczne i wysyłka krótkich wiadomości tekstowych są istotne; pojawiają się dodatkowe funkcjonalności, które rozszerzają z jednej strony funkcjonalność samych aparatów, z drugiej komplikują ich obsługę, z trzeciej zaś powodują, że bezpieczeństwo takiego aparatu, a tym samym użytkownika staje się zagrożone. Funkcjonalność rozwija się także w kilku dość wyodrębnionych ścieżkach. Są aparaty zdecydowanie multimedialne: odtwarzają muzykę, wideo, mają wbudowane radio, pozwalają robić zdjęcia. Są aparaty zdecydowanie komunikacyjne: mają wszystkie funkcjonalności związane z transmisją danych, pozwalają na odbiór i wysyłkę e-maili, korzystanie z Internetu. Osobną grupę tworzą aparaty biznesowe, wzbogacone o funkcje dodatkowe związane z kontaktami, synchronizacją. Praktycznie niemożliwe jest kupienie nowego aparatu, który przystosowany byłby wyłącznie do rozmów telefonicznych i smsów, bez dodatkowych funkcji, z których nie musimy korzystać. Problem polega na tym, że z jednej strony powstaje zapotrzebowanie na pewne usługi ze strony użytkowników, z drugiej zaś zapotrzebowanie jest kreowane poprzez operatorów, producentów.

Pojawiają się nowinki, jak nowy aparat koncernu Apple pod nazwą iPhone. Z założenia ma on zmienić wiele w komunikacji – sama zapowiedź, że w opakowaniu wielkości komórki umieszczono niejako komputer Mac robi już wrażenie. Można w to uwierzyć znając wizjonerskie podejście Steve’a Jobsa i sukces, jaki odnoszą jego dzieci, czyli komputer Macintosh i odtwarzacz iPod. Co prawda o nazwę iPhone upomniało się Cisco, ale nie przeszkodzi to zapewne wejściu produktu na rynek.

Problem bezpieczeństwa nowoczesnych podręcznych urządzeń komunikacyjnych, jakimi stają się powoli nasze osobiste telefony komórkowe, to na przykład dziury w bluetooth i konsekwencje, jakie mogą nas spotkać z tego powodu. Przechwytywanie danych zapisanych w pamięci telefonu lub zarażanie go wirusami, których funkcje, czy działanie będzie bardzo podobne do tych, które znamy z komputerów. Komórkowe botnety, spam, aplikacje szpiegowskie zagnieżdżą się w naszych telefonach komórkowych tak powszechnie jak obecnie atakują nasze pecety. Rosnące wykorzystanie aparatów komórkowych do autoryzacji transakcji bankowych, czy jako elektroniczne portmonetki powoduje, że zagrożenie nie będzie maleć, tylko rosnąć. Użytkownicy komórek nadal są nieświadomi, jakie niebezpieczeństwa czekają ich w przyszłości. Użytkownicy komputerów powoli się nadal uczą. Rynek mobilny wzbudza obecnie największe nadzieje i ma bardzo świetlane perspektywy. Z tego powodu także przestępcy z pewnością zacierają ręce.

Linki:
iPhone firmy Apple (notatka w serwisie Gazeta.pl) i ruch ze strony koncernu Cisco (notatka w serwisie Rzeczpospolita.pl)
Jak łamać Bluetooth? - notatka w serwisie NetWorld; wynik prezentacji, jaka miała miejsce podczas Chaos Communication Congress w Berlinie pod koniec ubiegłego roku


Centrum badawcze dla wojska

niedziela, 14 styczeń 2007

Jak poinformowała Rzeczpospolita w numerze z dnia 9 stycznia, Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczy w tym roku ponad 290 mln złotych na badania nad nowymi rodzajami uzbrojenia. Centrum badawcze, które będzie integrować rozproszone obecnie ośrodki rozwojowe planuje stworzyć Bumar. Według informacji przedstawiciela MON, brakuje w kraju projektów, które w dostateczny sposób zasługiwałyby na wsparcie finansowe państwa. Według danych MON, w ubiegłym roku firmy i instytuty badawcze nie były w stanie wykorzystać znacznie mniejszych funduszy, jakie oferowało wojsko na nowe opracowania.

Linki:
Zakłady Mechaniczne Bumar Łabędy S.A. – strona firmowa
Grupa Bumar – strona firmowa
Zakłady Metalowe MESKO S.A. – producent dla wojska w grupie Bumar
Dziennik Rzeczpospolita


Google w Rosji – zdobywanie pozycji

niedziela, 7 styczeń 2007

W trzy lata po uruchomieniu, Google jest dopiero na ósmej pozycji wśród wyszukiwarek na rynku rosyjskim. Wartość rynku e-reklam oceniana jest w Rosji na miliard dolarów w roku 2012, zaś liczba internautów ma wzrosnąć w ciągu najbliższych dziesięciu lat ponad dwukrotnie, do 47 mln osób. Stąd rynek rosyjski będzie traktowany przez Google jako strategiczny.

Według badań comScore Networks w październiku ubiegłego roku Google odwiedziło 28 proc. rosyjskich internautów. Liderem na scenie internetowej w Rosji jest Jandeks. Konsekwencją tego jest zaledwie blisko 9-procentowy udział Google w rynku reklamy on-line na rynku rosyjskim, podczas gdy wspomniany Jandeks ma 50 proc.
Google dla uzyskania większych udziałów na rynku zamierza lepiej dostosować wyszukiwarkę do specyfiki języka rosyjskiego, jego gramatyki i używanego alfabetu. Ponadto uruchomienie dodatkowych serwisów typu Google News i systemu darmowej poczty ma przynieść koncernowi dodatkowych użytkowników.

Informację na temat inwestycji Google w Rosji opublikowano w dzienniku Puls Biznesu w dniu 4 stycznia.

Linki:
Google – rosyjska wersja językowa wyszukiwarki
Jandeks – lider rosyjskiego rynku internetowego
Puls Biznesu
comScore Networks


Zagrożenia komputerowe i ich ewolucja

sobota, 6 styczeń 2007

W działaniach przestępczych prowadzonych w Internecie coraz mniej jest spektakularnych wydarzeń, typu błyskawicznie rozprzestrzeniające się epidemie wirusów zdolnych w ciągu kilku minut zaatakować i skutecznie zarazić komputery na całym świecie. Komputerowe epidemie są najszybciej rozprzestrzeniającymi się epidemiami, jakie dotyka obecnie ludzkość. Trudno odrzucić argument, że nie dotykają one bezpośrednio człowieka, jego organizm, skoro atakują środowisko w którym człowiek pracuje, czy żyje, tym samym wpływają pośrednio na jakość życia.

Zagrożenia komputerowe ewoluują. Z jednej strony zmienił się twórca złośliwego oprogramowania, nie jest to już typowy młody hacker, który pragnie lokalnego, lub globalnego rozgłosu, konstruując wirus, który dokonuje spektakularnych infekcji – teraz jest to przestępca, lub osoba, której zdolności i talent przez przestępców są wykorzystywane. Z drugiej strony zmienił się cel i forma działań, czyli masowość infekcji, brak sprecyzowanej grupy docelowej, wielki rozgłos, jakiemu epidemia towarzyszy zostaje zamieniona na precyzyjne określenie, jaki użytkownik ma zostać zaatakowany, w jakim celu oraz jak nie dopuścić do przedwczesnego wykrycia infekcji.

Komputerowym włamywaczom nie zależy teraz na kasowaniu danych na dysku twardym naszego komputera. Włamywacz chce teraz pozyskać te dane, które na tym dysku są przechowywane, które zawierają informacje jemu przydatne. Nie muszą to być dane przechowywane jawnie, czyli numery kart kredytowych, dane do logowania do banku, informacje związane z naszą tożsamością, typu numery NIP, PESEL, daty, czy adresy zapisane w pliku tekstowym. Takie dane „poniewierają się” jednak w różnych miejscach na dyskach twardych, czy pamięciach masowych typu pendrive. Przykład: ludzie bardzo rzadko kasują ze swoich komputerów dane generowane przez programy do wypełniania deklaracji PIT. Pozyskanie takich „zapomnianych” plików daje bardzo dużo informacji o użytkowniku – z punktu widzenia komputerowego przestępcy praktycznie wszystko to, co jest potrzebne.

Drugie półrocze 2006 roku to znaczący wzrost zagrożeń typu:

  • phishing – staje się coraz bardziej profilowany, e-maile są tak konstruowane, aby przypominać korespondencję od własnego przełożonego, lub innych osób posiadających autorytet wobec osoby atakowanej; przestępcy wykorzystują tutaj socjotechniki i zdobycze psychologii społecznej stosowane wcześniej w klasycznych przestępstwach związanych ze szpiegostwem przemysłowym, czy gospodarczym oraz wyłudzeniach
  • wirusy atakujące urządzenia mobilne – złośliwe oprogramowanie wykorzystuje luki w systemach operacyjnych smartfonów, oprogramowanie w języku Java stosowanym już powszechnie w telefonach komórkowych; ataki prowadzone są przez SMS, bluetooth. Umożliwiają np. potajemne zestawianie połączeń konferencyjnych w celu podsłuchiwania ofiary, czy lokalizację użytkownika posługującego się telefonem
  • ataki związane z serwisami społecznościowymi – popularność Web 2.0 daje dostęp do dużej liczby użytkowników i zapewnienie szybkiego rozprzestrzenienia się infekcji; ataki związane są z błędami po stronie aplikacji wykorzystywanych do obsługi np. platform blogowych, lukami w oprogramowaniu Macromedia Flash, Adobe Acrobat, czy spamowym komentarzom, które kierują nieświadomych użytkowników do serwisów z szkodliwymi treściami lub oprogramowaniem

Linki:
Informacja w serwisie ITbiznes na temat luki w Adobe Acrobat w formie ActiveX w Internet Explorer (koniec grudnia 2006)
Informacja na temat luki w plikach formatu PDF (styczeń 2007) w serwisie itbiznes.pl i na blogu ha.ckers.org
Informacja na temat luki w oprogramowaniu Macromedia Flash Player: [1] i [2]
Przykład phishingu w formie fałszywej domeny i wykorzystującego flash na blogu firmy F-Secure
Zestawiene artykułów w serwisie eWeek.com na temat bezpieczeństwa urządzeń mobilnych


Bezpieczeństwo komputerów – raport Microsoft

piątek, 5 styczeń 2007

Na zlecenie Centrum Bezpieczeństwa firmy Microsoft zostało po raz piąty przeprowadzone badanie stopnia świadomości zagrożeń internetowych wśród użytkowników domowych jak i kadrę menadżerów IT. Raport nosi nazwę „Bezpieczeństwo komputerów”.

Wyniki badania przeprowadzonego przez Instytut Badania Rynku i Opinii Publicznej SMG/KRC Millward Brown wskazują, że najbardziej znanym zagrożeniem są wirusy komputerowe – w badaniu wykazano, że 65 proc. użytkowników indywidualnych i 85 proc. IT menadżerów zetknęło się, lub słyszało o tego typu zagrożeniach. Z kolei najmniej znane są dialery, trojany, adware i spyware – tylko 1-5 proc. badanych zetknęło się z tego typu zagrożeniami. Połowa osób badanych nie chroni swoich dzieci przed niewłaściwymi treściami w sieci Internet. Użytkownicy indywidualni pozytywnie oceniają stopień zabezpieczenia swoich komputerów.

Znajomość zagrożeń i metod ochrony przed nimi jest wśród polskich użytkowników słaba. Tylko 13 proc. użytkowników indywidualnych i 57 proc. menadżerów IT posiada wiedzę na temat zagrożeń związanych z włamaniami komputerowymi przez sieć komputerową. Tylko 1 proc. menadżerów IT odpowiedziało, że nie zna żadnych zagrożeń, zaś 31 proc. wskazało, że zna inne poza wirusami, włamaniami, dialerami, adware, spyware i trojanami.

Jako najbardziej znane zabezpieczenie wymieniano oprogramowanie antywirusowe, potem firewalle. Inne zabezpieczenia wymieniano bardzo rzadko. Wśród użytkowników indywidualnych oprogramowanie antywirusowe jest wykorzystywane praktycznie jako jedyny sposób zabezpieczania komputera przed zagrożeniami.

Świadomość potrzeby aktualizacji posiadanego systemu operacyjnego jest także niska. Tyko 14 proc. respondentów wskazuje, że posiada świadomość tego typu działań
Badanie przeprowadzono w listopadzie 2006 r. metodą CATI (Computer Assisted Telephone Interviewing) na grupie 303 użytkowników indywidualnych w wieku 15-59 lat (ogólnopolska próba losowa) oraz 304 osób z firm mających powyżej 25 komputerów, w tym 153 właścicieli/dyrektorów firm oraz 151 menadżerów IT.

Badanie opisane zostało w dzienniku Puls Biznesu w dniu 3 stycznia, w artykule „Czujemy się w sieci pewnie”.

Linki:
Puls Biznesu
SMG/KRC Millward Brown
Microsoft – informacja na temat badania oraz raport w formacie MSWord do pobrania


Autorzy blogów w Europie. Badanie Forrester Research

wtorek, 2 styczeń 2007

Ponad cztery miliony europejskich internautów pisze blogi. Jak podkreślają obserwatorzy, potencjał marketingowy blogów jest niezwykle duży, szczególnie tych bardzo poczytnych blogów, które kształtują opinie innych internautów, są źródłem wielu cytowań, aktywnie wpływają na blogosferę. Mogą one swobodnie wypromować lub pogrążyć markę. Autorzy blogów należą do bardzo aktywnych użytkowników sieci Internet. Według badań przeprowadzonych przez Forrester Research, przedstawionych pod koniec listopada w Frankfurter Allgemeine Zeitung, średni wiek blogującego internauty wynosi 31 lat. Bloger spędza w sieci Internet około 16 godzin tygodniowo, jest przy tym aktywnym członkiem społeczności internetowej zintegrowanej wokół serwisów typu MySpace.com, jest wykształcony i spędza zdecydowanie mniej czasu przed telewizorem niż przeciętny badany. Wśród blogerów przeważają kobiety.

Najwięcej blogerów wywodzi się z Francji, gdzie jest ich 985 tys. Kolejne pod względem liczebności kraje to Włochy (725 tys.), Hiszpania (686 tys.) i Wielka Brytania (665 tys.). We Francji 7 proc. wszystkich internautów to blogerzy nieregularni, zaś 4 proc. internautów prowadzi blogi regularnie. W Niemczech, odpowiednio po jednym procencie całej populacji użytkowników Internetu to regularni, bądź nieregularni autorzy blogów.

Linki:
Forrester Research – krótki opis raportu z badania


Liderzy internetowego roku. Badanie Nielsen-Netratings

niedziela, 31 grudzień 2006

Badania przeprowadzone przez Nielsen-Netratings dotyczące oglądalności serwisów internetowych na świecie i w Niemczech, których wyniki zostały opublikowane w dzienniku Frankfurter Allgemeine Zeitung w dniu 27 grudnia pokazują, że przodują w stawce serwisy zaliczane do nurtu Web 2.0, takie jak Wikipedia, MySpace, Flickr, z wyraźnym liderem w postaci YouTube. Zarówno przyrost oglądalności wyrażony w milionach użytkowników, jak i procentach wyraźnie wskazuje zwycięzcę. YouTube wg badań Nielsen-Netratings w okresie od stycznia do października 2006 roku zanotował wzrost na poziomie 580 procent, przy blisko 54 milionach odwiedzających. Więcej użytkowników odwiedziło tylko MySpace, blisko 61,5 mln, jednak przyrost odwiedzin w przypadku tego serwisu kształtował się “już tylko” na poziomie 90 procent. W przypadku wyników dotyczących Niemiec, YouTube ustąpiło miejsca dwum serwisom narodowym: cylex.de i preisvergleich.de. Pierwszy z serwisów to branżowa baza firm rynku niemieckiego, rodzaju żółte strony, drugi serwis to porównywarka cen.

W badaniach Nielsen-Netratings świat reprezentowały Stany Zjednoczone, Australia, Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania, Brazylia, Hiszpania i Szwajcaria.

Linki:
Artykuł w dzienniku Frankfurter Allgemeine Zeitung
Nielsen-Netratings i raport z badań
Niemieccy liderzy: cylex.de i preisvergleich.de


Zagrożenia komputerowe w roku 2007

piątek, 29 grudzień 2006

Zagrożenia komputerowe, jakie czekają nas w roku 2007 są następujące:

• wzrastająca liczba wiadomości poczty elektronicznej, która jest spamem, szczególnie takich, które wykorzystują obrazki; jest to trudne do wyeliminowania, gdyż grafika może zawierać takie modyfikacje, które skutecznie obchodzą stosowane rozwiązania antyspamowe

• przenoszenie złośliwego kodu w ramach plików mpeg związane ze wzrastającą popularnością serwisów z materiałami wideo

• fałszywe strony www, podszywające się pod te prawdziwe, służące do wyłudzania identyfikatorów i haseł użytkowników; na przykład możliwość rejestracji domen wykorzystujących specyficzne znaki narodowe powoduje, że w sieci pojawić się może obok strony www.inteligo.pl także strona www.ínteligo.pl; dostrzeżenie tej niewielkiej różnicy przez użytkownika może być trudne

• popularność telefonów komórkowych i urządzeń mobilnych wyposażonych w bluetooth, czy wifi spowoduje wzrost ataków na tego typu urządzenia; popularności nabierze tzw. smishing, czyli phishing przy użyciu wiadomości SMS

• kradzieże tożsamości cyfrowej i danych; rosnąca popularność pamięci flash, które są rzadko zabezpieczane przed niepowołanym dostępem

• wykorzystywanie adware jako nośnika reklam

• botnety wykorzystywane przez hackerów

• rosnąca liczba rootkitów dla systemów 32-bitowych, które mogą być nośnikiem szkodliwego oprogramowania, ukrywając przy tym jego obecność w systemach operacyjnych

• wzrastające ilości luk w systemach informatycznych przy praktycznej monokulturze związanej z dominującymi na rynku systemami operacyjnymi firmy Microsoft

• przewiduje się, że w roku 2007 powrócą malware i wirusy modyfikujące pliki przechowywane na dysku

Zagrożenia te opisała za firmą McAfee Rzeczpospolita, w dodatku Dobra Firma, wydanym w dniu 22 grudnia bieżącego roku.